Strona główna > Polski > CZYTELNIA > Dziecko poczęte owocem Miłości Boga i rodziców

Dziecko poczęte owocem Miłości Boga i rodziców

Czwartek 15 marca 2012

W marcu obchodzimy Dzień Życia. W tym roku mija szesnaście lat od ogłoszenia encykliki Evangelium vitae Ojca świętego Jana Pawła II. Czy ją dostatecznie znamy? Czy ją rozważyliśmy w umyśle i w sercu? Odpowiedź na tak postawione pytanie zależy w zasadzie od nas samych. Przypomnijmy sobie najważniejsze przesłanie całego pontyfikatu, jak i tej encykliki. Nie sposób omówić w krótkim artykule całości mającej objętość prawie 200 stronicowej książki. Treść jej zawiera się w czterech rozdziałach, których tytuły same mówią za siebie: 1. Krew brata twego głośno woła ku mnie z ziemi (Aktualne zagrożenie życia ludzkiego). 2. Przyszedłem, aby mieli życie (Chrześcijańskie orędzie o życiu). 3. Nie zabijaj (Święte prawo Boże). 4. Mnieście to uczynili (O nową kulturę życia ludzkiego). Ojciec święty w Encyklice nie głosi nauki nowej, lecz w obliczu nowych zagrożeń na nowo objaśnia istotę nauczania Kościoła Chrystusowego. Pouczenie to jest szczególnie naglące w obliczu budzących lęk zagrożeń życia ludzi i narodów, zwłaszcza życia słabego i bezbronnego. Przypomina nam wypowiedź Soboru Watykańskiego II, która do dziś zachowała swą dramatyczną aktualność, potępiającą stanowczo liczne zbrodnie wymierzone przeciwko życiu ludzkiemu: „Wszystko, co godzi w samo życie, jak wszelkiego rodzaju zabójstwa, ludobójstwa, spędzanie płodu (czyli aborcja), eutanazja i dobrowolne samobójstwo; wszystko cokolwiek narusza całość osoby ludzkiej, jak okaleczenia, tortury zadawane ciału i duszy, próby wywierania przymusu psychicznego; wszystko, co ubliża godności ludzkiej, jak nieludzkie warunki życia, arbitralne aresztowania, deportacje, niewolnictwo, prostytucja, handel kobietami i młodzieżą; a także nieludzkie warunki pracy, w których traktuje się pracowników, jak zwykłe narzędzie zysku, a nie jak wolne, odpowiedzialne osoby: wszystkie te i tym podobne sprawy i praktyki są czymś haniebnym, zakażając cywilizację ludzką, bardziej hańbią tych, którzy się ich dopuszczają, niż tych, którzy doznają krzywdy, i są jak najbardziej sprzeczne z czcią należną Stwórcy”. Bez odniesienia do Boga człowiek przestaje rozumieć sens swego istnienia, wpada w sidła materializmu, a wartości związane z „być” zostają zastąpione przez wartości związane z „mieć”. Na pierwszy plan wysuwa się wtedy działanie, ekonomiczna wydajność, przyjemność fizyczna. Cierpienie jako niezrozumiałe zostaje odrzucone, a jako zła należy go unikać. Ciało to nie rzeczywistość osobowa lecz zespół organów, funkcji i energii, z których należy korzystać w aspekcie przyjemności i skuteczności. Płciowość zostaje pozbawiona wymiaru osobowego i zamiast być znakiem, miejscem i językiem miłości, to znaczy darem z siebie, jest okazją afirmacji własnego „ja” i samolubnego zaspokajania własnych popędów. „Zniekształca się w ten sposób i fałszuje pierwotną treść ludzkiej płciowości, zaś dwa znaczenia – jednoczące i prokreacyjne – wpisane głęboko w naturę aktu małżeńskiego, zostają sztucznie rozdzielone: jedność mężczyzny i kobiety zostaje tym samym zdradzona, a płodność poddana ich samowoli. Prokreacja jest wówczas traktowana jako «wróg», którego należy unikać we współżyciu płciowym: jeżeli zostaje przyjęta, to tylko dlatego, że wyraża pragnienie czy wręcz wolę posiadania dziecka «za wszelką cenę», a wcale nie dlatego, że oznacza bezwarunkową akceptację drugiego człowieka, a więc także otwarcie się na bogactwo życia, które przynosi z sobą dziecko.” Namiestnik Chrystusa widzi jednak znaki nadziei i zachęca nas do działania. Krew Chrystusa za nas przelana objawia nam wielkość Bożej Miłości, a równocześnie ukazuje, jak cenny w oczach Boga jest człowiek i jak ogromna jest wartość jego życia. Z Krwi Chrystusa ludzie też czerpią moc do działania w obronie życia. Wielu nadal jest małżonków, którzy w duchu ofiarnej odpowiedzialności umieją przyjąć dzieci będące „najcenniejszym darem małżeństwa”. Nie brak też rodzin, które potrafią otworzyć się na przyjęcie dzieci opuszczonych, osób niepełnosprawnych, samotnych, starców. Wiele jest ośrodków opieki nad życiem, niosących pomoc matkom znajdującym się w trudnych sytuacjach i narażonym na pokusę aborcji. Liczne grupy woluntariuszy pomagają potrzebującym odnaleźć wiarę w sens życia, a działania zmierzające do legalizacji aborcji i eutanazji zrodziły powstanie wielu organizacji obrony życia. Niezależnie od specyficznej misji rodziców, zadanie opieki nad życiem i służenia mu spoczywa na wszystkich. Istnieją liczne metody tej pracy, które należy stosować w sposób kompetentny i z głębokim zaangażowaniem. Rodzącemu się życiu służą m.in. ośrodki upowszechniania naturalnych metod regulacji płodności: należy je rozwijać, ponieważ skutecznie pomagają one w stosowaniu zasad odpowiedzialnego ojcostwa i macierzyństwa, dzięki którym każda osoba – poczynając od dziecka – jest uznawana i szanowana ze względu na swą samoistną wartość. W zakończeniu Jan Paweł II zwraca się do Maryi, Jutrzenki nowego życia, aby ewangelia życia została przyjęta na cześć i chwałę Boga Stwórcy. Pozostaje nam ją przeczytać.

Roman Mikołajczyk

Skomentuj ten artykuł

 
SPIP | wykonanie:Fotografia panoramiczna - wirtualne wycieczki | Se connecter | Mapa strony | Prace redakcyjne RSS 2.0