Strona główna > Polski > CZYTELNIA > DOBRA ZABAWA

DOBRA ZABAWA

Piątek 11 stycznia 2013

Rozpoczął się karnawał. Dla wielu młodych ludzi to czas różnych spotkań towarzyskich, imprez, na których niestety coraz częściej jest obecny alkohol. Niektórzy nawet nie wyobrażają sobie dobrej zabawy bez picia. I tak zapominają o Bożych przykazaniach, przyrzeczeniach pierwszokomunijnych, o konieczności zachowania abstynencji od alkoholu aż do osiągnięcia pełnoletności. Coraz więcej młodych ludzi wpada w nałóg alkoholizmu. Gdyby zapytać o początek picia, w wielu przypadkach byłby to okres karnawału, czy klasowe imprezy na zakończenie danego etapu nauki, np. gimnazjum. A przecież można się dobrze bawić na imprezach, na których nie ma ani kropli alkoholu! Przeczytajcie uważnie świadectwo Klaudii i Karoliny, absolwentek gimnazjum: Czerwiec 2012 r. – zakończenie gimnazjum, kolejnego etapu edukacji szkolnej. Miałyśmy do wyboru dwa ogniska pożegnalne. Jedno na ponad 50 osób i mocno alkoholowe, a drugie na zaledwie 5 osób i bez alkoholu. Po krótkim namyśle zdecydowałyśmy się na kameralne spotkanie ze znajomymi. Na początku nie byłyśmy przekonane, czy taka „schadzka” bez trunków może się udać, ale rzeczywistość okazała się zaskakująca. Wszyscy spotkaliśmy się w wyznaczonym miejscu i poszliśmy na zakupy. Kiedy wróciliśmy z wielkimi reklamówkami, to zaczęliśmy przygotowywać palenisko, znosić ławki, stolik, rozpakowaliśmy zakupy, przygotowaliśmy kije i łamaliśmy patyki. Sama organizacja przysporzyła nam wiele frajdy. Czas mijał na pieczeniu kiełbasek i chleba. Wspominaliśmy miniony rok szkolny, wycieczki klasowe i wspólnie spędzony czas. Gwoździem programu okazała się zabawa w zadania. Każdy losował z pudełeczka jakieś polecenie, które musiał wykonać. Przez dobrych kilka godzin udawaliśmy różne zwierzęta, z trudem wspinaliśmy się na drzewa, tańczyliśmy i skakaliśmy wokół ogniska. Najtrudniejszym zadaniem okazało się zaśpiewanie jakiejś piosenki, ale wspólnymi siłami podołaliśmy i temu. Nim się obejrzeliśmy nastała noc. Tylko ogień rozświetlał nasze zadowolone twarze. Na zakończenie upiekliśmy po kiełbasce i rozeszliśmy się do domów. Nasze ognisko zakończyło się dawno po północy. Jak się okazało alkohol wcale nie był nam potrzebny, by świetnie się bawić. Dobre towarzystwo, trochę zaangażowania i pomysłu może sprawić, że przeżyje się ze znajomymi miły i sympatyczny wieczór. Po tym spotkaniu odbyły się inne imprezki w tym samym gronie i na żadnej nie piliśmy alkoholu (fragment katechezy s. Elżbiety Bareji, sercanki „Nie piję, a radośnie żyję”). Prawdziwą radość mają tylko ci, których Panem jest Jezus. W Nim doświadczamy prawdziwej wolności, szczęścia i dogłębnej radości, która nie ma końca i nie zależy od losu. Nie wierzmy reklamie, że alkohol da nam szczęście. On nas może jedynie unieszczęśliwić tu na ziemi, a także na całą wieczność.

red.

Skomentuj ten artykuł

 
SPIP | wykonanie:Fotografia panoramiczna - wirtualne wycieczki | Se connecter | Mapa strony | Prace redakcyjne RSS 2.0