Strona główna > Polski > CZYTELNIA > Biblia jak chleb

Biblia jak chleb

Czwartek 15 marca 2012

– Jechałem autobusem i modliłem się przy pomocy Biblii. Było obok mnie bardzo dużo ludzi, a ja miałem wrażenie, jakbym był tam sam. Ta modlitwa tak bardzo mi pomogła. Przywróciła mi radość życia – to słowa jednego z katechistów, uczestników kursu w diecezji Caxito, w Angoli. Przeszło pięćdziesięciu uczestników kursu dla katechistów stara się pogłębić swoją wiedzę o Biblii. Są bardzo zainteresowani tematem. W swojej pracy duszpasterskiej często spotykają się z mnóstwem pytań. Szczególnie przeróżne sekty religijne, rosnące jak „grzyby po deszczu”, sieją zamęt wśród wiernych. Katechiści potrzebują konkretnych odpowiedzi i poszerzonej wiedzy. Z kolei ich doświadczenia są dla nas cenne i ciekawe. – Lubię siadać popołudniami w cieniu bananowca i czytać Pismo Święte – mówi Manuel. Czytam powoli jakiś wybrany tekst. Powtarzam wielokrotnie słowa, które są skierowane szczególnie do mnie. Te słowa dźwięczą mi potem długo w uszach i w sercu. – Dla mnie – dzieli się Carlos – czytanie Biblii jest jak codzienne „funje” (najczęstszy pokarm Angolczyków; my powiedzielibyśmy pewnie – „jak chleb”). Nigdy mi się nie znudzi. Zawsze „smakuje” tak samo dobrze. Nie wszystko rozumiem z tego, co czytam, ale nie zniechęcam się. Wiem, że to Pan Bóg mówi do mnie przez te słowa. – Moją Celebrację Słowa Bożego – opowiada Joao – przygotowuję przez cały tydzień. W poniedziałek czytam teksty biblijne przeznaczone na następną niedzielę i powoli myślę nad tym, co powiem w czasie homilii w naszej kaplicy. Każdego dnia wracam do tych tekstów i dzięki temu w niedzielę jestem już o wiele lepiej przygotowany, żeby podzielić się Słowem Bożym. A to jest bardzo ważne. – Biblia, którą mam – mówi Jose – jest już bardzo stara i cała pozakreślana. Dostałem ją od misjonarza z parafii, skąd pochodzę. Wszędzie jeździ ona ze mną. Podkreślam w niej słowa, które są szczególnie dla mnie ważne. Jest najważniejszą książką dla mnie, a właściwie dużo więcej niż książką. Jest listem Pana Boga do mnie, do mojej rodziny. Chcę bardzo, żeby cała moja rodzina dobrze poznała Biblię. – Ile razy już się zdarzyło – wspomina Firmino – że w jakichś konfliktowych sprawach, które mi przyszło rozwiązywać, nagle przypominałem sobie teksty z Pisma Świętego. Tak bardzo mi to pomagało. – Chcę dobrze poznać Biblię – podkreśla Filipe. W niej znajduję odpowiedzi na to, co zrobiłby Pan Jezus, gdyby się znalazł w mojej sytuacji. To jest dla mnie bardzo ważne. W mojej pracy z chorymi często widzę, że mają oni blisko siebie Pismo Święte. Czytają je często i znajdują w nim pomoc i pociechę. U nas w kościołach przed Mszą św., osoba, która komentuje czytania, podaje wszystkim, skąd są wzięte czytania biblijne na daną niedzielę. Wiele osób zaznacza sobie te teksty w swojej Biblii, żeby potem w domu wrócić do nich jeszcze raz. Warto się dzisiaj zapytać samego siebie: – Czym jest dla mnie Pismo Święte? – Jak często biorę je do ręki? – Czy staram się pogłębić moją wiedzę o nim? Serdecznie pozdrawiam!

Tekst i zdjęcia:

s. Marta Sojka, Angola

Portfolio

Skomentuj ten artykuł

 
SPIP | wykonanie:Fotografia panoramiczna - wirtualne wycieczki | Se connecter | Mapa strony | Prace redakcyjne RSS 2.0