Strona główna > Polski > CZYTELNIA > BERNADETTA (16)

BERNADETTA (16)

Piątek 7 września 2012

Od ostatniego widzenia, jakie miało miejsce 4 marca 1858 roku, upłynęło dwadzieścia dni, w czasie których Bernadetka ani razu nie poszła do Massabielle. Dziewczynka sumiennie uczyła się katechizmu, co było warunkiem jej przystąpienia do pierwszej Komunii świętej. Wobec drugich była prosta i uprzejma. W niczym się nie wywyższała. Była obojętna zarówno na głosy uwielbienia, jak i na szyderstwa ludzi. Mimo że, jak sądzono, objawienia się skończyły, do groty nadal przychodzili wierni. Prawie wszyscy klękali i modlili się. Pili też wodę z cudownego źródła i brali ją ze sobą do domów. Zaczęły dziać się cuda. Pewien piętnastoletni chłopiec obmył tą wodą swoje chore oczy, które miał zawsze zabandażowane i został uzdrowiony. Również kamieniarz Ludwik odzyskał wzrok w oku, na które nie widział od przeszło dwudziestu lat na skutek wybuchu miny. W nocy z środy na czwartek, 25 marca, Bernadetka nagle zbudziła się i powiedziała do rodziców: – Tatusiu, mamusiu, trzeba, żebym poszła do groty! Rodzice zgodzili się na to, więc dziewczynka około 5 rano wyruszyła do groty. Kiedy przyszła na miejsce, zobaczyła tłum modlących się ludzi. Piękna Pani już tam była. Uśmiechnięta patrzyła na tłum, jak kochająca matka patrzy na swe dzieci. Bernadettka uklękła przed Nią i zaczęła przepraszać, że tak późno przyszła. Pani skinieniem głowy dała jej znać, że nie potrzebuje się usprawiedliwiać. Wtedy Bernadetka wyraziła Jej wszystkie uczucia miłości, szacunku oraz niezmierną radość z tego, że Ją znowu widzi. Po tej szczerej, dziecięcej rozmowie, dziewczynka wyjęła różaniec. Nagle Pani opuściła niszę i zniżyła się zatrzymując w głębi pod ścianą groty. Berandetta natychmiast wstała i podeszła do Pani. Stojąc przed Nią, trzymając w ręku zapaloną świecę, śmiało zadała pytanie: – Czy Pani nie byłaby tak łaskawa powiedzieć mi, kim jest? Piękna Pani lekko pochyliła głowę i uśmiechnęła się. Jakaś wewnętrzna siła zmusiła dziewczynkę, aby ponowić pytanie: – O, Pani, czy nie byłabyś tak łaskawa powiedzieć mi, kim jesteś? I znowu zamiast odpowiedzi Piękna Pani skłoniła głowę i uśmiechnęła się. Dziewczynka nie zraziła się brakiem odpowedzi, lecz odważnie zapytała Piękną Panią po raz trzeci o imię. Wtedy Pani rozłożyła ręce, które do tej pory miała modlitewnie złożone, opuściła je tak jak to przedstawia Cudowny Medalik, a różaniec ze złota i alabastru zsunął się Jej na przegub ręki. Następnie złożyła ręce i zbliżyła je do piersi, podniosła oczy ku niebu i wyjawiła swoją tajemnicę: – JESTEM NIEPOKALANE POCZĘCIE! Więcej nic nie powiedziała, lecz uśmiechając się zniknęła.

ciąg dalszy nastąpi

Skomentuj ten artykuł

 
SPIP | wykonanie:Fotografia panoramiczna - wirtualne wycieczki | Se connecter | Mapa strony | Prace redakcyjne RSS 2.0